non koneksja - razem przez ten syf
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (3)
Tu każdy dzień jest walką do zachodu słońca
Gdy nastaje zmrok wilki wychodzą z ukrycia
Kiedy chcesz mnie zranić w moim sercu budzi się bandyta
Mam garstkę tych, którzy pójdą za mnie w ogień
Gdy zranisz mych bliskich to nie wiem co ci zrobię
Dziś miałem sen, że dostałem w serce nożem
Na dłoniach miałem krew, to była moja krew
Boże nie pozwól abym dał się zaskoczyć
Na mej drodze wielu tych, których prawda kole w oczy
Wolę być znienawidzonym niż kochanym za kłamstwa
Drogą miłości, nienawiści, kultury i chamstwa
Przemoc i łzy widziałem już w kołysce
Milczałem gdy ma matka dźwigała krzyż ten
Co podpowiada serce nie zawsze jest logiczne
Odbezpieczona broń, naciskam na cyngiel
Ref.: [x2]
Moi przyjaciele są twoimi przyjaciółmi
Twoi wrogowie są moimi wrogami
Razem przez ten syf od kołyski do trumny
Nie daj by ktokolwiek stanął między nami
Wiem jak to jest, bo odjebałem parę sztosów
I bez przypału, bo nie liczę siwych włosów
Kurwy węszą tu i chcą znaleźć na nas sposób
A my jak te cienie, veni vidi vici
Wiem na kogo mogę teraz liczyć
W górę bracia ręce, krew za krew
Szacunek w tej grze, wiem co to jest
Niejeden grzech popełniony na mym koncie
Boże chroń mnie, bo nieraz błądzę
W świecie gdzie rządzi przemoc, gdzie rządzą pieniądze
Nie dać się, nie zmienić się, wiem
A więcej nie mów mi czemu matce płyną łzy
Czemu jestem taki zły, to życie, jego wpływ
Ulica life street rozumiem wiesz
Czym jest zimny dreszcz
W tym momencie kończę, wiesz
Ze mną ci co w szarpaninie życia dobrze sobie radzą
Ref.: [x2]
Moi przyjaciele są twoimi przyjaciółmi
Twoi wrogowie są moimi wrogami
Razem przez ten syf od kołyski do trumny
Nie daj by ktokolwiek stanął między nami
Gdy jesteśmy razem, jesteśmy niepokonani
My dobrymi chłopakami, a mają nas za drani
To nie moja wina, że ulice pełne są śmieci
Damskie fryzury, ćpuny, bananowe dzieci
Od najmłodszych lat kierowałem swym życiem
Poznałem biedę, ulicę i za granicę
Poznałem zdradę, dostałem wpierdol kijem w potylice
Zostałem sam jak palec, dziś wiem na kogo liczę
Dziś wiem kto jest przy mnie w melanżu i w walce
Żaden z moich soldiers nie pokazuje palcem
Moi banici zabijają nie używając broni
Bóg dał nam siłę, dał nam talent zamiast naboi
Ref.: [x2]
Moi przyjaciele są twoimi przyjaciółmi
Twoi wrogowie są moimi wrogami
Razem przez ten syf od kołyski do trumny
Nie daj by ktokolwiek stanął między nami
Lojalność naszą nie do przebicia tarczą